Piekło 2.0.

Trudno opisać Piekło 2.0. w krótkich słowach. Idea zrodziła się z filmiku G.F. Darwin o tej samej nazwie, książek Kossakowskiej oraz cyklu Ćwieka o Kłamcy. Pisząc pierwsze Piekło 2.0. nie myślałam, że to będzie cyklik. Po prostu zdenerwowana brakiem graczy na moich larpach zdecydowałam się zrobić lekką komediowo-POPową gierkę. Chciałam żeby ludzie mnie poznali (byłam nowa w środowisku), aby potem sami zgłaszali się na larpy. Do Piekła na ważne święto lokalnej władczyni piekielnej trafiają śmiertelnicy z XXI wieku – influencerzy, celebryci, politycy – śmietanka blichtru. Władczyni w pełni poważna usiłuje zorientować się w sytuacji, dwór używa mocy aby drwić i bawić się śmiertelnikami. Przepis na komedię. (Było troszkę plaży, ale udała się).
A później zobaczyłam potencjał w uniwersum dzięki teledyskom burleskowym i napisałam larpa pod >>jeden konkretny<<. Ćpałam go jak szalona. Śniły mi się sny burleskowe z piekielnym klimatem. Marzyłam i żyłam nim zanim postawiłam pierwszą literkę na laptopowym Wordzie. Zakochalam się w potencjale wyzwalającym graczy z wielu ograniczeń. Erotyzm ukryty pod klimatem piekielnym, możliwość jedynie oglądania spektakli/scen bez uczestniczenia, możliwość wejścia w intymne relacje między postaciami, i ta estetyka! Chciałam zrobić zupę, która będzie pięknie wyglądać, w której wątki nie będą liniowe, pozbawić graczy questów. Po prostu Kawiarnia pełna istot ciekawych siebie nawzajem. A do tego uzasadnione flirty, przemoc (bezpieczna, larpowa), pociąganie, dominacja, kuszenie. Dlaczego nie? Jeśli zrobić to bezpiecznie, sensownie i dać przestrzeń graczom do dekompresji psychicznej, chyba będzie ok?

Udało się. Ludzie chcieli więcej, ale ja miałam dosyć powtarzania patternu. Postanowiłam poszerzyć repertuar o smaki. Niewolnictwo, spotkania w kuluarach, inny rodzaj kawiarni z ringiem niewolników i wizytą inkwizytorów watykanu. Potem eksperymenty na istotach magicznych, larp więzienny Shikomi. Oba wypaliły średnio, to znaczy każdy z nich był gorszy od poprzedniego. Smaki może spodobały się wybranym osobom, ale całokształt był nieprzemyślany dynamicznie. Wtedy jeszcze niewiele wiedziałam o tym, co mogło się spartolić przy zaawansowanym podziale terenu na sale.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *