Anna "Szarańcza" Szewczyk

Larpy dla mnie istnieją, aby je odczuwać. Kiedy gram zatapiam się całkowicie w immersję, można rzec „hiperimmersję”. Eksplorowanie nowych uczuć i emocji, poszerzanie zrozumienia subtelnych odczuć innych ludzi przez granie w larpy jest całkowicie możliwe! Pisząc gry staram się używać mechanizmów uczących. Niekiedy to proste warsztatowanie (np. izolowanie zmysłu, lub skłanianie graczy do używania własnych skilli jako skilli postaci), a czasem  cały design karty ma naprowadzić gracza na konkretne uczucia i emocje w grze. Wiem, że nie każdy posiada taką samą mapę pojęć (również emocji). Rozpracowałam sobie system dzięki któremu podczas krótkiej gry mogę przygotować grunt tworzący wysokie prawdopodobieństwo, że w mapie gracza pojawi się nowe pojęcie/emocja. Coś, czego nabycie zwykle zajmuje albo lata, albo wymaga konkretnego splotu zdarzeń (niekiedy traumatycznych). Za to kocham larpy. Doświadczenia w pigułce. To jak levelowanie instant, jeśli tylko ktoś wie co robi (gracz możę sam siebie levelować nawet na larpie/kartach które nie są do tego przeznaczone).

Fascynują mnie umysły i mózgi na poziomie neuronalnym. Nasz system nerwowy to cud biologii. Jeśli miałabym po śmierci poznać jeden sekret, to chciałabym zrozumieć jak działa każda funkcja mózgu. Te zainteresowania wkładam bezpośrednio w larpy. „Spatial design”, czyli projektowanie przestrzeni fizyczniej gry aby moderować dynamikę grupy, manipulować percepcją graczy? TAK! Percepcja akurat jest całkiem nieźle rozpracowana,  a ja uwielbiam manipulować wszystkimi zmysłami. (Jeśli Czytelnik czuje się striggerowany słowem „manipulacja”, to proszę zamienić na „modulowanie”. Nie chodzi mi o knucie, ani krzywdzenie kogokolwiek). Lubię również funkcję języka i fascynują mnie odcienie znaczeń, które aktywujemy zmieniając jedynie w niewielkim stopniu dane sformułowanie.

W życiu napisałam wiele larpów i włożyłam w nie duszę. Zorganizowałam ponad 200 wydarzeń larpowych w ciągu 4 lat. Po tym, jak 8 lat po jednym z błędów życiowych społeczność dla której poświęciłam niemal całe życie zdecydowała, że czas mnie zlinczować, odeszłam na emeryturę larpową w 2021 roku.

Asocjacje

Stworzyłam inicjatywę Nautilus Larps Project w 2016 roku w Poznaniu, ponieważ chciałam pomóc stworzyć jakość larpów w lokalnej społeczności miasta. Przez lata prowadziłam ten projekt angażując innych w czasowe inicjatywy. Nigdy nie udało się stworzyć stałego zespołu, co okrutnie bolało i sprowadziło wypalenie. Nautilus został zamknięty w 2021 roku po serii niezłych eventów kręcących się wokół larpów online w pandemii. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli Nautilusowi przez ten czas. W szczególności Olżuni i Maxowi, szarym eminencjom projektu.

Larpy tego autora

Materiały tego autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *